Fotografia wnętrz i architektury kojarzy się z pięknymi kadrami, perfekcyjnie doświetlonymi przestrzeniami i eleganckimi realizacjami. Ale co dzieje się za kulisami? Jak wygląda typowy dzień fotografa, który zawodowo zajmuje się sesjami wnętrz i filmowaniem przestrzeni? Dziś zabieram Cię na backstage mojej pracy!

Poranek: kawa, sprzęt i plan działania

Dzień zaczynam od kawy (jak większość ludzi 😉), ale zaraz potem zabieram się za pakowanie sprzętu. Aparaty, obiektywy szerokokątne, statyw, lampy, baterie, dron FPV – wszystko musi być przygotowane i sprawdzone. Każda sesja jest inna, więc przed wyjazdem analizuję, jakie światło czeka mnie na miejscu i jakiego efektu oczekuje klient.

Na miejscu: przygotowanie przestrzeni

Po przyjeździe na plan pierwszym krokiem nie jest wyciąganie aparatu, ale… przygotowanie wnętrza. Wspólnie z klientem przesuwamy meble, ustawiamy dekoracje, dbamy o światło. Czasem wystarczy przestawić wazon czy poduszki, innym razem – zrobić większy „home staging”. To etap, który ma ogromny wpływ na efekt końcowy.

Sesja zdjęciowa: otwarte oczy i cierpliwość

Fotografia wnętrz to nie tylko „pstrykanie” zdjęć. To cierpliwa praca z kadrem, światłem i detalami. Szukam najlepszej perspektywy, dbam o to, żeby linie były proste, a kompozycja przyciągała uwagę. Zmieniam ustawienia aparatu, koryguję światło, robię zdjęcia z różnych punktów widzenia. Kluczowe jest to, żeby oddać charakter przestrzeni, a nie tylko ją udokumentować.

Filmowanie: magia ruchu

Jeśli realizuję również film, w ruch idzie dron FPV lub kamera. Tutaj liczy się płynność ujęć i umiejętność pokazania przestrzeni w ruchu, co daje zupełnie inny wymiar niż statyczne zdjęcia. To moment, kiedy architektura naprawdę „ożywa”.

Po sesji: selekcja i postprodukcja

Po powrocie czeka mnie selekcja materiału – wybieram najlepsze kadry, edytuję zdjęcia, poprawiam kolory, kontrast i światło. W filmach montuję ujęcia, dbając o odpowiednie tempo i muzykę. To czas, kiedy wizja z planu nabiera ostatecznego kształtu.

Dlaczego to kocham

To nie jest praca od 9 do 17. Każda realizacja jest inna, każde wnętrze ma swoją historię. Uwielbiam moment, kiedy klient widzi gotowe zdjęcia i mówi: „Wow, to wygląda lepiej niż się spodziewałem!”. To właśnie wtedy wiem, że moja praca ma sens.

Praca fotografa wnętrz to nie tylko technika, ale przede wszystkim pasja, cierpliwość i dbałość o każdy detal. To także umiejętność współpracy z klientem i wydobycia z przestrzeni tego, co w niej najlepsze. Jeśli chcesz zobaczyć kulisy moich sesji, śledź mnie w mediach społecznościowych – tam pokazuję backstage i gotowe realizacje!